
BABCIA
LEOKADIA
NOWOSZYŃSKA
1934 — 2025
Z domu Ruszczyńska · Córka żołnierza AK · Żona partyzanta AK · Strażniczka pamięci
Na zdjęciu: Leokadia Nowoszyńska z d. Ruszczyńska
PrzewińROZDZIAŁ I
DZIECIŃSTWO W CIENIU WOJNY
Leokadia Ruszczyńska urodziła się 5 lutego 1934 roku w Zwieraliszkach koło Wilna. Była jednym z ośmiorga dzieci Franciszka i Marii Ruszczyńskich. Jej dzieciństwo przypadło na czas II wojny światowej.
Miała pięć lat, gdy wybuchła wojna. Dziesięć, gdy zabrano jej ojca. Trzynaście, gdy zmarł.
Przez całe życie nosiła w pamięci obrazy, które zobaczyła jako dziecko.
W czasie okupacji niemieckiej ludność żydowska Rzeszy została deportowana. Niemcy nakazali Polakom podstawienie koni i wozów. Żydów — właścicieli sklepów, warsztatów rzemieślniczych i piekarni — załadowano i wywieziono do Wilna, gdzie zostali rozstrzelani. Po ich wywózce miasteczko opustoszało.
Leokadia miała wówczas około dziesięciu lat.
Z moją starszą siostrą Zuzią pasłyśmy krowy w lesie. Napotkałyśmy wtedy piękną dziewczynę, która leżała w lesie zabita, zastrzelona. Poznałyśmy ją — była z Rzeszy, żydowskiego pochodzenia.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
Była także świadkiem działań wojennych. Podczas jednej z podróży polną drogą niemiecki samolot ostrzelał wóz, którym jechała z ojcem i rodzeństwem. Nikt nie został ranny.
ROZDZIAŁ II
OJCIEC — ŻOŁNIERZ AK
Franciszek Ruszczyński był sołtysem w miasteczku Rzesza. Prowadził 14-hektarowe gospodarstwo, miał żonę Marię i ośmioro dzieci. Ale było też drugie, ukryte życie.
Większość dnia spędzał na pracy jako sołtys — żył dla społeczności miejscowej. Wieczorami natomiast, w czasie wojny, był partyzantem, to znaczy żołnierzem Armii Krajowej.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
Jako sołtys utrzymywał kontakty z niemieckimi oficerami. Dzięki temu zdobywał informacje dotyczące sytuacji na froncie, które nocą przekazywał żołnierzom Armii Krajowej.
W domu przechowywano ukryte dokumenty konspiracyjne. Dzieci wiedziały, że nie wolno o tym nikomu mówić.
ROZDZIAŁ III
STRATA
Zaraz po tym, jak wojsko sowieckie zajęło te tereny, zaczęły się łapanki. Żołnierze radzieccy jeździli samochodami z karabinami na plecach i zabierali mężczyzn. Pewnego dnia, dwa tygodnie przed świętami, zajechali do miejscowości Kalina, gdzie mieściła się kaplica, bo kościół w Rzeszy został spalony. Tam odbywała się msza święta i zabrali wszystkich mężczyzn. […] Ojca zabrali i wywieźli do więzienia.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
Po aresztowaniu Franciszka 17 grudnia 1944 roku i wywiezieniu go w głąb Związku Sowieckiego — do Saratowa, potem do Kutaisi — na początku 1947 roku Maria pojechała do męża. Niedługo po tym 15 kwietnia 1947 roku Franciszek zmarł w obozie. Leokadia miała trzynaście lat. Nigdy więcej nie zobaczyła ojca.
ROZDZIAŁ IV
CZESŁAW
Po przesiedleniu w okolice Bartoszyc rodzina Ruszczyńskich zamieszkała we wsi Sokolica. Tam Leokadia Ruszczyńska poznała Czesława Nowoszyńskiego — również pochodzącego z Wileńszczyzny, byłego żołnierza Armii Krajowej i więźnia sowieckich łagrów.
To właśnie z relacji Leokadii wiemy, że podczas pobytu w obozie w Kutaisi Czesław przez dłuższy czas przebywał razem z jej ojcem, Franciszkiem Ruszczyńskim.
Czesław poślubił córkę człowieka, którego poznał w sowieckim obozie.
ROZDZIAŁ V
WIELOLETNIE STARANIA O UZNANIE REPRESJI
Pobyt w łagrach miał trwały wpływ na zdrowie Czesława. Przez kolejne lata poważnie chorował. 13 września 1971 roku zmarł w wieku 43 lat. Zostawił żonę i troje dzieci.
Troje dzieci wychowywałam prawie sama, będąc wdową. Dzieci pokończyły szkoły średnie, wszystkie pożeniłam i usamodzielniłam, ponieważ przez cały czas pracowałam umysłowo — w biurze.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
TRZY POKOLENIA WDÓW
Leokadia nie była pierwszą kobietą w rodzinie, która musiała samotnie wychowywać dzieci. Jej babka, Katarzyna Hrypińska, straciła męża podczas I wojny światowej i wychowała pięcioro dzieci. Jej matka, Maria Ruszczyńska, po śmierci męża w sowieckim łagrze wychowała ośmioro dzieci.
Leokadia straciła męża w wieku 37 lat i również została sama z dziećmi. Trzy pokolenia kobiety tej rodziny samodzielnie wychowywały dzieci po utracie mężów.
W 1989 roku upadł komunizm, a Armia Krajowa została uznana za część Wojska Polskiego. Czesław nie doczekał tej zmiany.
Leokadia wystąpiła do sądu o odszkodowanie. W sprawie męża przyznano jej świadczenie. W przypadku ojca Sąd Okręgowy w Olsztynie w 2000 roku odmówił — uznano, że zmarł poza terytorium Polski.
W chwili refleksji zastanawiam się, jak okrutnie Polacy doznali krzywdy — zarówno ze strony Niemców, jak i Rosjan. Przez kilka lat Niemcy znęcali się, napadali. A później, gdy odeszli Niemcy, przyszli Rosjanie — i znów to samo.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
Przez ponad pół wieku Leokadia gromadziła dokumenty, składała zeznania i prowadziła korespondencję z archiwami w Polsce, Rosji, Litwie i Gruzji. Dzięki jej pracy udało się odtworzyć losy Franciszka i Czesława.
Walczyli o Polskę — o prawdziwą, wolną Polskę. Tatuś mówił: „Walczę o prawdziwą Polskę”.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
25 października 2025 roku Leokadia Nowoszyńska zmarła w Bartoszycach. Miała 91 lat.
Pożegnanie
MOWA POŻEGNALNA
Moja mama była wyjątkową osobą.
Kochała wszystkie dzieci. W pełni wspierała je słodyczami, drobnymi upominkami. Pochylała się nad każdym dzieckiem potrzebującym pomocy i wsparcia.
Szanowała ludzi starszych, chociaż często o nich mówiła „stare grzyby".
Była bardzo bezpośrednia i miała cięty język. Nie raz i nie jednemu, nawet bliższemu, słownie dopiekła. Jednak to wszystko rekompensowało jej wielkie, gorące serce.
Szła przez życie jak taran. Dla niej nie było rzeczy niemożliwych. Jak coś chciała, to zawsze osiągnęła lub zdobyła.
Otwarcie broniła swoich przekonań. Miała ogromne poczucie humoru, które pomagało jej w trudnych chwilach życia.
Kochała swoje wnuki i prawnuki.
Była prawdziwą patriotką. Lubiła historię, śledziła na bieżąco wydarzenia z kraju i z zagranicy. Znała nazwiska polityków.
Ostatnio jak pytałam mamę „Kto ty jesteś?”, żeby sprawdzić jej świadomość, to odpowiadała mi „Polka mała”. To było takie wzruszające.
Taka pokrótce była moja mama Leokadia.
Niech spoczywa w pokoju, świeć Panie nad jej duszą.
— Jolanta, córka
Kalendarium
LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
z d. Ruszczyńska · 1934–2025
| DATA | WYDARZENIE |
|---|---|
| 05.02.1934 | Urodziny w Zwieraliszkach, gm. Rzesza, 14 km od Wilna |
| IX 1939 | Początek wojny — Leokadia ma 5 lat |
| 1941–1944 | Dzieciństwo w cieniu okupacji |
| 17.12.1944 | Aresztowanie ojca w kaplicy w Kalinie — Leokadia ma 10 lat |
| 15.04.1947 | Śmierć ojca w Kutaisi — Leokadia ma 13 lat |
| 1947 | Repatriacja z rodziną do Sokolicy (pow. bartoszycki) |
| 1949 | Poznanie Czesława Nowoszyńskiego w Sokolicy |
| 14.03.1953 | Ślub z Czesławem Nowoszyńskim |
| 13.09.1971 | Śmierć męża Czesława — zostaje z trojgiem dzieci |
| 1971–2025 | 54 lata wdowieństwa |
| 1989 | Upadek komunizmu — początek walki o dokumenty |
| 26.05.1995 | Śmierć matki Marii w Bartoszycach w wieku 84 lat |
| 28.12.1998 | Wyrok Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie — odszkodowanie za Czesława |
| 29.09.1999 | Wniosek o odszkodowanie za ojca (odmowa) |
| 18.10.2011 | Śmierć syna Zdzisława w wieku 59 lat |
| 25.10.2025 | Śmierć w Bartoszycach w wieku 91 lat |

LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
5 lutego 1934, Zwieraliszki k. Wilna — 25 października 2025, Bartoszyce
Z DOMU RUSZCZYŃSKA · CÓRKA ŻOŁNIERZA AK · ŻONA PARTYZANTA AK · MATKA · BABCIA
Przez całe życie strzegła pamięci o tych,
którzy walczyli o wolną Polskę.
Tyle pamiętam. Więcej już nie pamiętam.
— ostatnie słowa wspomnień Leokadii Nowoszyńskiej