
PRADZIADEK
FRANCISZEK
RUSZCZYŃSKI
1903 — 1947
Sołtys · Wywiadowca AK · Więzień łagrów
Na zdjęciu: Franciszek Ruszczyński, lata 30.
PrzewińROZDZIAŁ I
PRZED WOJNĄ

Franciszek Ruszczyński urodził się 6 marca 1903 roku w Zwieraliszkach, niewielkiej wsi w gminie Rzesza położonej około 14 kilometrów na północ od Wilna. Był synem Jana Ruszczyńskiego i Petroneli z domu Bendarewicz, którzy zawarli związek małżeński w 1902 roku w parafii Wilno-Kalwaria.
Ukończył cztery klasy szkoły podstawowej. Jak wielu mieszkańców wsi w tym okresie wcześnie rozpoczął pracę w gospodarstwie. Z czasem stał się właścicielem 14-hektarowego gospodarstwa we wsi Rzesza, co w ówczesnych warunkach stanowiło znaczący majątek.
Zyskał szacunek lokalnej społeczności i został wybrany sołtysem w gminie Rzesza — funkcję tę pełnił przez wiele lat. Od 5 lutego 1938 roku pracował dodatkowo jako kasjer w spółdzielni „Społem" w Rzeszy, co świadczyło o zaufaniu, jakim darzyli go mieszkańcy.
Był bardzo pracowity i cieszył się dużym autorytetem w miasteczku Rzesza. Jako sołtys załatwiał wszystkie sprawy w gminie i był lubianym przez społeczność.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
Ożenił się z Marią Hrypińską, urodzoną 18 grudnia 1910 roku w Gułbiłach Wielkich. Małżeństwo miało ośmioro dzieci — cztery córki i czterech synów. Najstarsza, Waleria, urodziła się w 1929 roku, najmłodsza, Henryka — w lipcu 1945 roku, już po aresztowaniu ojca.
SOŁTYS
Pełnił funkcję sołtysa gminy Rzesza. Reprezentował mieszkańców, załatwiał sprawy z urzędami, cieszył się powszechnym szacunkiem.
KASJER „SPOŁEM"
Od lutego 1938 roku pracował jako kasjer w spółdzielni „Społem". Powierzono mu odpowiedzialność za finanse społeczności.
ROZDZIAŁ II
ARMIA KRAJOWA
Kiedy we wrześniu 1939 roku wybuchła wojna, Franciszek miał 36 lat i pięcioro dzieci. Gdy w następnych latach Wileńszczyzna przechodziła z rąk do rąk kolejnych okupantów, łączył funkcję sołtysa z działalnością konspiracyjną.
Za dnia pełnił obowiązki sołtysa — utrzymywał kontakt z niemieckimi oficerami stacjonującymi w szkole w Rzeszy i załatwiał sprawy administracyjne. W nocy uczestniczył w działalności Armii Krajowej i spotykał się z członkami konspiracji w pobliskich lasach.
Większość dnia spędzał na pracy jako sołtys — żył dla społeczności miejscowej. Wieczorami natomiast, w czasie wojny, był partyzantem, to znaczy żołnierzem Armii Krajowej.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
W latach okupacji niemieckiej Wileńszczyzna należała do Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej — jednej z większych struktur podziemia w północno-wschodniej części II Rzeczypospolitej. Okręg obejmował Wilno oraz okoliczne powiaty, w tym tereny wiejskie, gdzie funkcjonowały sąsiedzkie siatki konspiracyjne oparte na wzajemnym zaufaniu.
Struktury podziemia utworzono wcześnie — porozumienie trzynastu organizacji z 24 grudnia 1941 roku podporządkowało lokalne struktury jednemu Okręgowi, dysponującemu zapleczem łączności i wywiadu, do którego należały także gminy podwileńskie, takie jak Rzesza.
Struktura Armii Krajowej była wielopoziomowa i ściśle zakonspirowana. Na poziomie gmin i wsi działały osoby odpowiedzialne za łączność, wywiad, zaopatrzenie oraz mobilizację ludzi. Funkcja sołtysa, który był łącznikiem między administracją okupacyjną i lokalną społecznością, dawała możliwość pozyskiwania informacji, ale jednocześnie wiązała się z dużym ryzykiem dekonspiracji.
Latem 1944 roku Okręg Wileński AK przystąpił do operacji „Ostra Brama”, będącej częścią akcji „Burza”. Celem było samodzielne wyzwolenie Wilna przed wkroczeniem Armii Czerwonej i zaprezentowanie się Sowietom jako gospodarze okolicznych terenów. Po kilku dniach walk Wilno zostało zajęte, jednak już 17 lipca 1944 roku dowództwo AK, zaproszone na spotkanie z gen. Czerniachowskim, zostało aresztowane przez NKWD. Rozbrojono tysiące żołnierzy, a wielu z nich trafiło do więzień i obozów.
Od jesieni 1944 roku rozpoczęły się planowe aresztowania osób związanych z Armią Krajową. NKWD dysponowało listami nazwisk sporządzanymi na podstawie meldunków, przesłuchań i donosów. Obejmowały one zarówno dowódców, jak i osoby pełniące funkcje organizacyjne w terenie.
Franciszek Ruszczyński jako sołtys należał do grupy szczególnie narażonej na zatrzymanie. Jego funkcja dawała mu dostęp do informacji o działaniach okupanta. Kontaktował się z niemieckimi oficerami i przekazywał zdobyte informacje oddziałom Armii Krajowej.
W domu przechowywał dokumenty konspiracyjne. Członkowie rodziny mieli zakaz rozmawiania o osobach odwiedzających dom oraz prowadzonych rozmowach. Dzięki zdobywanym informacjom mieszkańcy dowiedzieli się m.in. o planach spalenia Rzeszy podczas odwrotu wojsk niemieckich.
Dowódcą Franciszka był porucznik Kozłowski — po wojnie brat Franciszka, Mieczysław, spotkał porucznika w Sokolicy.
WYWIADOWCA AK
Według przekazów rodzinnych działał w wywiadzie AK; jego aresztowanie figuruje w dokumentach komórki wywiadowczej „Auszra”.
DZIAŁALNOŚĆ WYWIADOWCZA
Jako sołtys zbierał informacje od Niemców. Wieczorami przekazywał je partyzantom. Ostrzegł mieszkańców przed spaleniem wsi.
SIATKA „AUSZRA”
W lesie koło Rzeszy działali polscy partyzanci. W gminie pracowała kurierka „Auszry” Maria Szachno. Franciszek mógł być częścią tej sieci.
KARTA EWAKUACYJNA 1699
Franciszek był zarejestrowany do legalnej repatriacji do Polski. Aresztowano go, zanim zdążył wyjechać z rodziną.
ROZDZIAŁ III
ARESZTOWANIE
Grudzień 1944 roku. Wileńszczyzna była już pod kontrolą sowiecką — Niemcy wycofali się w lipcu, paląc za sobą Rzeszę; 3 lipca 1944 roku spłonął drewniany kościół parafialny wraz z całym wyposażeniem. Po Niemcach wkroczyło wojsko sowieckie — „Masa żołnierzy brudnych, głodnych, zaniedbanych. Brali wszystko, co się dało”.
17 grudnia 1944 roku, tydzień przed świętami, NKWD przeprowadziło obławę w miejscowości Kalina, gdzie po spaleniu kościoła w Rzeszy mieściła się kaplica. Franciszek był w tym czasie na mszy świętej.
Z dokumentów siatki „Auszra" wynika, że działania NKWD z 17 grudnia 1944 roku miały charakter skoordynowany. Tego dnia zatrzymano również innych mieszkańców gminy Rzesza. W wykazach figuruje co najmniej kilkanaście nazwisk, w większości rolników. Wśród nich znalazł się także Franciszek Ruszczyński.
Kurierkę „Auszry” w gminie Rzesza, Marię „Marysię” Szachno, wymieniono też w indeksie osób książki Legalizacja Okręgu Wileńskiego AK (P. Niwiński, IPN), w części dotyczącej „Auszry”. Nie przesądza to o roli Franciszka, lecz wzmacnia lokalny kontekst gminy Rzesza — tej samej, w której dokumenty „Auszry” odnotowały jego aresztowanie.
Oficjalny powód aresztowania Franciszka zapisany w dokumentach sowieckich to: „Podejrzenie o przynależność do kontrrewolucyjnej polskiej nacjonalistycznej organizacji powstańczej”. W ten sposób Sowieci określali Armię Krajową.
Franciszek trafił najpierw do więzienia na Łukiszkach w Wilnie. W tym samym więzieniu, niespełna miesiąc później, znalazł się szesnastoletni Czesław Nowoszyński — przyszły mąż jego córki Leokadii.
Maria w tym czasie była w ciąży z ósmym dzieckiem. Została sama.

Najmłodsza Henryka urodziła się po aresztowaniu ojca.
Franciszek nie wrócił z łagru.
LISTA ARESZTOWANYCH — DOKUMENT „AUSZRA"

INFORMACJA ARCHIWALNA
| Dokument | Lista osób aresztowanych i wywiezionych przez władze NKGB w Wilnie w 1945 r. (załącznik do raportu komórki „Auszra” siatki wywiadowczej „Liceum”). |
| Wpis nr 1101 | „Ruczyński Franciszek s. Jana — ur. 1903 r., zam. Zwieraliszki, gm. Rzesza. Rolnik — sołtys. Areszt. 17 XII 44 r. w kościele w Kalinie. Karta Ewak. nr 1699”. |
| Uwagi | Nazwisko zapisane jako „Ruczyński" (wariant transkrypcyjny). Karta Ewakuacyjna nr 1699 — dokument rejestracyjny polskiego biura ds. repatriacji w Wilnie. |
| Kluczowa informacja |
Wpis nr 1101: „Ruczyński Franciszek s. Jana” — aresztowany 17.12.1944 w kościele w Kalinie. |
| Archiwum | IPN BU 1557/34 t. 4 — Dowody rzeczowe dotyczące sprawy „Liceum” (raporty wywiadowcze, materiały wywiadowcze). |
ROZDZIAŁ IV
INTERNOWANIE W OBOZACH NKWD (1945–1947)
W marcu 1945 roku Franciszek został załadowany do bydlęcego wagonu i wywieziony w głąb Związku Sowieckiego. Jechał w pierwszym transporcie z Wilna do obozu kontrolno-filtracyjnego PFŁ (ros. prowieroczno-filtracjonnyj łagier) nr 0321. Na oryginalnej sowieckiej liście transportowej figuruje jako pozycja 420.
Był to jeden z transportów, którymi w lutym, marcu i maju 1945 roku wywieziono z Wilna do obozu nr 0321 w Jełszance pod Saratowem około 2200 osób. W pierwszych miesiącach 1945 roku w sowieckich obozach kontrolno-filtracyjnych przebywało łącznie ponad 16 000 Polaków i obywateli polskich.

INFORMACJA ARCHIWALNA
| Dokument | Lista imienna osób odesłanych do obozów w celu „filtracji” transportami z Wilna. |
| Kluczowa informacja |
Pozycja 420 — Ruszczyński Franciszek, pierwszy transport z Wilna do obozu PFŁ nr 0321. |
| Archiwum | IPN BU 2904/406 |
Aresztowanie
Zatrzymany podczas mszy świętej w kaplicy w Kalinie. Przewieziony do więzienia na Łukiszkach w Wilnie.
Przekazanie do transportu
Po trzech miesiącach w więzieniu przekazany do transportu. Lista nr 5 osób kierowanych do specłagru NKWD.
Transport kolejowy
Bydlęce wagony, 52 wagony, 1 489 osób. 33 osoby zmarły w drodze. Podróż trwała 19 dni.
Obóz Jełszanka
PFŁ nr 0321 — 2 242 więźniów. „Filtracja”: przesłuchania, donosiciele — bez wyroku. Praca przy gazociągu Saratów–Moskwa.
Transfer do Kutaisi
12 października opustoszał obóz w Jełszance — 1 666 więźniów wywieziono koleją do łagru nr 0331 w Kutaisi (Gruzja). Transport dotarł na miejsce 20 października. Tu Franciszek Ruszczyński spotkał 17-letniego Czesława Nowoszyńskiego.
Wizyta żony Marii
Maria zostawiła ośmioro dzieci i pojechała do męża — sama, przez całą Rosję. Dała Franciszkowi pieniądze — współwięźniowie je ukradli.
Śmierć w obozie
Od marca trwał strajk — Polacy odmówili pracy bez wyroku. Franciszek zmarł na czerwonkę bakteryjną (dyzenterię), bez opieki medycznej. Miał 44 lata.
ŻYCIE W ŁAGRZE
W obozach NKWD Franciszek przez ponad dwa lata przebywał razem z Czesławem Nowoszyńskim — przyszłym mężem swojej córki Leokadii. W Kutaisi dzielili celę i pracowali przy budowie fabryki samochodów ciężarowych KAZ (Kutaisskij Awtomobilnyj Zawod). Budowę zakładu rozpoczęto w kwietniu 1945 roku przy użyciu urządzeń wywiezionych z fabryki Opla w Brandenburgii. Wykorzystywano przy tym przymusową pracę polskich żołnierzy Armii Krajowej z Okręgu Wileńskiego, osadzonych w podobozach NKWD w Kutaisi. Spali na drewnianych pryczach, każdy miał tylko jeden koc. Ich wyżywienie stanowiła zupa z pastewnych buraków oraz kromka czarnego chleba.
Wśród więźniów obozu nr 0331 w Kutaisi znajdował się również kapral Artur Rychter ps. „Zan" — żołnierz AK z Wilna, który 13 lipca 1944 roku, w pierwszym dniu operacji „Ostra Brama", zawiesił polską flagę na Górze Zamkowej. W obozie figurował pod fałszywym nazwiskiem Stanisław Artyszewski. Zmarł na gruźlicę i został pochowany w nieznanym miejscu — podobnie jak Franciszek.
KUTAISI — REALIA OBOZU
Wyżywienie w obozie nr 0331 było głodowe. Chleb — od 500 do 700 gramów, z dużą domieszką otrąb lub ziemniaków — wydawano w bochenkach, a o sprawiedliwy podział więźniowie musieli zadbać sami. Dwa razy dziennie nalewano po trzy czwarte litra „zupy”, zwanej bałandą, czerpanej zwykle do puszek po konserwach. Przygotowywano ją z liści kapusty, zielonych pomidorów i kiszonych ogórków. W Kutaisi gotowano też „zupę” z suszonych jabłek, kwaśnych liści i drobnych suszonych rybek o smaku kwaśno-słodko-słonym. Według wspomnień Czesława zupa nie nadawała się do jedzenia. Dawano słoną wobłę i „kompot” z suszu gotowanego z tą samą rybą, a na drugie danie około 200 gramów stęchłej kaszy z prosa.
Sam klimat zachodniej Gruzji był dla więźniów z Wileńszczyzny biologicznie wrogi: latem temperatura wynosiła 44–45 °C. Wilgotność była wysoka, a do tego w sąsiedztwie znajdowały się tereny malaryczne. Z głodu więźniowie próbowali jeść nawet smar maszynowy (towot) wynoszony z hal fabrycznych, co prowadziło do dramatycznych zatruć.
Do dziś mieszkańcy fabrycznej dzielnicy Kutaisi natrafiają podczas budów na ludzkie szczątki. Gruzini zapamiętali polskich więźniów jako „germańców” — czyli jeńców niemieckich — ponieważ NKWD odebrało im polskie ubrania i przebrało ich w zdobyczne niemieckie mundury. Upamiętnieniem ofiar zajmuje się dziś gruziński Instytut Rutkowskiego we współpracy z Ambasadą Rzeczypospolitej Polskiej w Tbilisi.
Na początku 1947 roku Maria podjęła decyzję o wyjeździe do męża. Zostawiła ośmioro dzieci i samotnie udała się przez Związek Sowiecki do Kutaisi w Gruzji. Wcześniej dotarła również do Tbilisi i Moskwy, gdzie starała się o zwolnienie Franciszka. Otrzymała informację, że wróci. Jednocześnie została ostrzeżona, by natychmiast opuścić miasto, ponieważ groziło jej aresztowanie.
Podczas wizyty zostawiła Franciszkowi pieniądze — zostały one skradzione przez współwięźniów.
Po tej wizycie ojciec zachorował — dostał krwawych biegunek, chorował przez kilka tygodni, leżał w upale, usta miał otwarte, ale nie było komu pomóc, bo wszyscy wychodzili do pracy. Nie dostał żadnych leków i zmarł.— LEOKADIA NOWOSZYŃSKA
Osobista relacja Leokadii odsłania ludzki wymiar tych wydarzeń. Dokumenty archiwalne pozwalają spojrzeć na nie również w szerszej perspektywie.
Krwawa biegunka, na którą zmarł Franciszek — w obozach zwana „panosem” — była chorobą masową. Rozprzestrzeniało ją tzw. katusznictwo. Zmuszeni głodem więźniowie wybierali ze śmietników i latryn gnijące odpadki, obierki i niestrawione ziarna, i po obmyciu je zjadali (słowo pochodzi od wileńskiego „kotuch” — śmietnik). Tak głód i rozpaczliwe próby jego zaspokojenia prowadziły wprost do najgroźniejszej choroby obozowej — dyzenterii.
STRAJK I ŚMIERĆ
Franciszek zmarł w trakcie strajku więźniów — jednego z nielicznych odnotowanych protestów Polaków w sowieckich obozach filtracyjnych. Od marca 1947 roku więźniowie odmawiali pracy, domagając się procesu sądowego po dwóch latach przetrzymywania bez wyroku. Administracja obozowa uznała protest za „bunt przeciw władzy sowieckiej” i podjęła działania mające na celu jego stłumienie.
Nazwisk organizatorów strajku nie znamy. Brakuje dokumentów potwierdzających udział Franciszka w organizacji protestu, jednak jego wcześniejsza działalność konspiracyjna pozwala przypuszczać, że nie pozostawał wobec tych wydarzeń obojętny.
Miesiąc po jego śmierci więźniów rozproszono do trzech obozów. Według bilansu transportowego z 1 666 osób (tę liczbę podaje relacja Eugeniusza Obermana; archiwalna analiza A. Skrzypka mówi o 1 329) przywiezionych do Kutaisi z Jełszanki obóz opuściło żywych 1 064. Różnica wynosi 602 osoby, czyli 36,1% kontyngentu. W literaturze przedmiotu śmiertelność w Kutaisi bywa szacowana ostrożniej — na ponad 10% osadzonych Polaków, czyli ponad 150 osób — jednak zestawienie list przyjazdu i wyjazdu wskazuje, że rzeczywisty ubytek osobowy mógł być znacznie większy. Sowieckie statystyki obozowe pozostają niepełne i niewiarygodne.
Przez cały okres internowania Franciszek nie miał możliwości legalnego kontaktu z rodziną. Konwencja genewska gwarantowała prawo do korespondencji jeńcom wojennym, jednak Polacy nie posiadali tego statusu. Jako „internowani” byli pozbawieni tego prawa. Maria i dzieci nie wiedziały, gdzie przebywa, co się z nim dzieje ani czy żyje.
Brak legalnej korespondencji z obozów filtracyjnych potwierdzają badania Dariusza Roguta. Według niego drogą oficjalną z PFŁ do Polski nie dotarł żaden list. Pojedyncze zachowane listy, jak korespondencja kolejarza Franciszka Kuchy z Saratowa i Kutaisi (1945–1946), należy traktować jako wyjątki drogi nieoficjalnej, niepodważające faktu, że rodzina Franciszka Ruszczyńskiego nie otrzymała od niego żadnego znaku. Nigdy też nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia o jego śmierci. Obozy NKWD nie przekazywały takich informacji do rejestrów cywilnych.
Do dziś miejsce pochówku Franciszka pozostaje nieznane. Jedynym źródłem wiedzy o jego losie byli współwięźniowie.
ŚWIADEK — CZESŁAW NOWOSZYŃSKI
Współwięzień przez ponad dwa lata. Po latach poślubił córkę Franciszka. To od niego Leokadia dowiedziała się o przebiegu ostatnich miesięcy życia ojca.
ŚWIADEK — CZESŁAW JANUSZKIEWICZ
Współwięzień w Saratowie i Kutaisi. W Jełszance próbował uciec z obozu razem z Czesławem Markowskim. Gdy ich złapano, zostali ciężko pobici. W 1992 roku złożył oświadczenie notarialne potwierdzające pobyt Franciszka w obozach oraz okoliczności jego śmierci.
ŚWIADECTWO WSPÓŁWIĘŹNIA
Oświadczenie notarialne Czesława Januszkiewicza z 26 października 1992 roku stanowi jedno z kluczowych potwierdzeń pobytu Franciszka Ruszczyńskiego w obozach NKWD w Saratowie i Kutaisi oraz okoliczności jego śmierci.

INFORMACJA ARCHIWALNA
| Dokument | Oświadczenie notarialne |
| Data | 26 października 1992 r., Legnica |
| Składający | Czesław Januszkiewicz, współwięzień w obozach NKWD w Saratowie i Kutaisi |
| Kluczowa informacja |
Potwierdzenie pobytu Franciszka Ruszczyńskiego w obozach oraz okoliczności jego śmierci |
| Archiwum | Dokumentacja rodzinna Nowoszyńskich |
ŚWIADEK Z TEGO SAMEGO TRANSPORTU
W tym samym pierwszym transporcie z Wilna do obozu PFŁ nr 0321 w Jełszance znalazła się Danuta Szyksznian-Ossowska ps. „Sarenka”, urodzona 7 czerwca 1925 roku, łączniczka wileńskiej Armii Krajowej. Aresztowano ją 24 grudnia 1944 roku — w Wigilię, dziesięć dni po Franciszku. Przeszła tę samą drogę przez więzienie na Łukiszkach oraz transport bydlęcymi wagonami w marcu 1945 roku. W Jełszance skierowano ją do pracy w obozowym sowchozie (państwowym przedsiębiorstwie rolnym). Dwukrotnie chorowała na tyfus. Zwolniono ją we wrześniu 1945 roku przed przeniesieniem obozu do Kutaisi.
Choć Szyksznian nie wymienia bezpośrednio Franciszka, jej udokumentowana relacja opisuje warunki tego samego transportu nr 47424, w którym znalazł się Franciszek Ruszczyński. Świadectwo to zachowało się m.in. w Biuletynie IPN nr 9/2020 (Magdalena Semczyszyn, Wileńska łączniczka. Danuta Szyksznian-Ossowska „Sarenka”).
Pełna relacja „Sarenki” opublikowana przez IPN w tomie Wileńska łączniczka AK (rozmowę prowadzi M. Semczyszyn), dodatkowo potwierdza realia tego transportu: podróż w bydlęcych wagonach, głód, choroby i zgony w drodze. W przypisach tej publikacji odnotowano również transport więźniów z Jełszanki do obozu nr 0331 w Kutaisi 12 października 1945 roku — zgodnie z trasą Franciszka Ruszczyńskiego i Czesława Nowoszyńskiego. Pozostaje to jednak świadectwem tej samej drogi i tych samych warunków, nie relacją personalną.
RODZINA FRANCISZKA
RODZICE
OJCIEC
Jan Ruszczyński
Ślub: 1902, Wilno-Kalwaria
MATKA
Petronela Bendarewicz
Ślub: 1902, akt nr 37
ŻONA
MARIA HRYPIŃSKA
Urodzona 18.12.1910 w Gułbiłach Wielkich · Zmarła 26.05.1995 w Bartoszycach
Dwukrotnie jeździła do ZSRR: do Tbilisi, by odwiedzić męża, i do Moskwy — prosić o jego zwolnienie. Otrzymała odpowiedź, że mąż wróci. Zmarł jednak w kwietniu 1947.
DZIECI
CÓRKA
WALERIA
ur. 12.01.1929, Zwieraliszki
zm. 31.03.2006, Wyszków
po mężu: Marzoch
CÓRKA
ANTONINA ZUZANNA
ur. 24.10.1931, Zwieraliszki
zm. 01.11.2008, Gubin
po mężu: Wiżynis
CÓRKA
LEOKADIA
ur. 05.02.1934, Zwieraliszki
zm. 25.10.2025, Bartoszyce
po mężu: Nowoszyńska
SYN
STANISŁAW
ur. 04.03.1935, Zwieraliszki
zm. 05.09.2023, Sokolica
SYN
TADEUSZ
ur. 02.06.1938, Zwieraliszki
zm. 06.12.2022, Zielona Góra
SYN
HENRYK
ur. 15.02.1940, Zwieraliszki
zm. 03.08.1994, Gubin
SYN
MIECZYSŁAW
ur. 06.03.1942, Zwieraliszki
zm. 05.01.2001, Bartoszyce
CÓRKA
HENRYKA
ur. 07.07.1945, Zwieraliszki
po mężu: Łuś
Urodzona po aresztowaniu ojca
Kalendarium
FRANCISZEK RUSZCZYŃSKI
1903–1947
| DATA | WYDARZENIE |
|---|---|
| 1902 | Ślub rodziców Jana i Petroneli (akt nr 37, parafia Wilno-Kalwaria) |
| 06.03.1903 | Urodzony w Zwieraliszkach, gm. Rzesza, pow. wileńsko-trocki |
| ok. 1928 | Ślub z Marią Hrypińską (ur. 18.12.1910) |
| 12.01.1929 | Narodziny córki Walerii |
| 24.10.1931 | Narodziny córki Antoniny Zuzanny |
| 05.02.1934 | Narodziny córki Leokadii |
| 04.03.1935 | Narodziny syna Stanisława |
| 05.02.1938 | Rozpoczęcie pracy jako kasjer spółdzielni „Społem" w Rzeszy |
| 02.06.1938 | Narodziny syna Tadeusza |
| 15.02.1940 | Narodziny syna Henryka |
| 06.03.1942 | Narodziny syna Mieczysława |
| 1941–1944 | Działalność konspiracyjna w Armii Krajowej |
| 17.12.1944 | Aresztowanie podczas obławy NKWD w kaplicy w Kalinie |
| XII 1944 – II 1945 | Więzienie na Łukiszkach w Wilnie |
| 10.03.1945 | Przekazanie do transportu |
| 11.03.1945 | Odjazd transportu ze stacji Wilno |
| 30.03.1945 | Przyjazd transportu do Jełszanki |
| 31.03.1945 | Przyjęcie do obozu PFŁ nr 0321 w Jełszance (obwód saratowski, RFSRR) |
| 07.07.1945 | Narodziny córki Henryki (po aresztowaniu ojca) |
| 12–20.10.1945 | Transfer do obozu nr 0331 w Kutaisi (Gruzińska SRR) |
| początek 1947 | Wizyta żony Marii w obozie |
| 15.04.1947 | Śmierć w Kutaisi w wieku 44 lat |

FRANCISZEK RUSZCZYŃSKI
6 marca 1903, Zwieraliszki — 15 kwietnia 1947, Kutaisi
SYN JANA I PETRONELI · SOŁTYS W GMINIE RZESZA · WYWIADOWCA AK
MĄŻ MARII · OJCIEC OŚMIORGA DZIECI
Zmarł 15 kwietnia 1947 r. w obozie NKWD nr 0331 w Kutaisi.
Jego grób pozostaje nieznany.
Informacje o jego losie przekazał współwięzień Czesław Nowoszyński,
późniejszy mąż jego córki Leokadii.